WSPÓLNIE POMAGAMY ERYKOWI

Z kwiaciarniami zawsze było tak jak z fryzjerem- najlepszą reklamą były polecenia innych, zadowolonych klientów. Niezależnie od wyglądu, położenia czy cen, jedne były oblegane drugie nie. Bo tak, jak dobry fryzjer czy fryzjerka, nie liczy się oprawa, ale kwiaciarnia która ma serce. Takim sercem jest florystka czy florysta, który nie tyle co układa bukiety, ale wręcz je czaruje. Jednak kwiaciarnie, tak jak wszelkie inne magiczne miejsca, weszły wraz z całym swoim dobrodziejstwem w XXI wiek, gdzie najgorszym wrogiem wcale nie jest masówka tanich kwiatów z supermarketów i dyskontów spożywczych. 

O zagęszczeniu słów kilka

Miasteczka i małe miejscowości, z reguły, mają tylko jeden wybór- jedna jedyna kwiaciarnia. Zazwyczaj osoba prowadząca taki przybytek jest wszystkim znana, ze swoich florystycznych kompozycji i, wzajemnie, zna wszystkich i wszystkie gusta. Sprzedawca z takim monopolem na swoim terenie doskonale wie, ile i jakich roślin musi zamówić, w jakie ozdoby inwestować, w jakie dni trzymać kwiaciarnię otwartą do późna, a w jakie w ogóle nie otwierać, natomiast w Dni Wszystkich Świętych, ze zwinnością lamparta, kwiaciarnia zmienia się w mobilne stoisko ze zniczami i mniejszymi wiązankami. Taki stan rzeczy rysuje się, lub właściwie, rysował się albo bardzo idealnie, albo bardzo tragicznie. Oczywiście, ze względu na umiejętności czy ich brak u lokalnego florysty.

I o ile w małych miastach i wsiach sprawa wygląda dość prosto, to w dużych miastach nie jest już tak prostolinijnie.  W dużych ośrodkach jest duże zapotrzebowanie, a o dużym zapotrzebowaniu handlarzom nie trzeba dwa razy wspominać- w efekcie mamy całą gamę kwiaciarnego biznesu. W wielu miejscach, najczęściej przy różnych ryneczkach czy deptakach, można  wciąż spotkać skulone staruszki wraz z ich prowizorycznym "straganem" pełnych kwiecia z własnego ogródka. Zazwyczaj proste bukiety pospolitych (ale nadal pięknych) kwiatków, a czasami w postaci unikatowych bukiecików i tak zmyślne kompozycje, że aż dziw bierze, że taka Pani nie pracuje gdzieś z tym zawodowo. Jednak te wszystkie kwiaciarki stanowią bardziej folklor miejski, niż poważny, kwietny biznes i choć są osoby, które regularnie ozdabiają swoje wnętrza kwiatami od szanownych starszych pań, to prędzej czy później będą musieli iść do kwiaciarni z prawdziwego zdarzenia, a jest w czym wybierać. Każde miasto ma kilka miejsc, począwszy od dorabiających kwiaciarek, poprzez całą paletę kwiaciarń, na giełdzie kwiatowej kończąc.

Wszystkie twarze kwiaciarni

Są na mapie miast miejsca kultowe, gdzie poszczególne rodziny kupują kwiaty od pokoleń na każde okazje i wolą nawet wieź ze sobą bukiety, niż kupić je gdzie indziej u kogoś innego. Tylko tam będą najpiękniejsze róże, a frezje pachną najmocniej. Z reguły sława takiego miejsca trwa tak długo, jak kariera jego florysty i choć może przyjść godny następca, to to już regułą nie jest. Często powstają kwiaciarnie na zasadzie "szukam jakiegoś pomysłu na własny biznes, a w okolicy nie ma kwiaciarni". Taka kwiaciarnia może być stworzona albo bardzo profesjonalnie, albo po najniższej linii oporu zależnie od wiedzy i chęci inwestora oraz, jak to niestety często bywa, od posiadanego budżetu. Tak czy siak, jeżeli jest kwiatowy specjalista na stanowisku, to kwiaciarnia ma szansę na godne funkcjonowanie. Jeżeli nie, upadek jest kwestią czasu. 

Alternatywa

W ostatnich czasach pojawiło się nowe podejście do tego czym jest kwiaciarnia i kim jest florysta. Zaczęto zwracać uwagę na często ignorowany fakt, że florysta to nie jest rzemieślnik tylko artysta, a każda kompozycja kwiatów to nie tylko produkt, ale dzieło. Bukiety mają być nie tylko ładne, a kwiaciarnie nie tylko sklepem, który ładnie pachnie. Kwiaciarnie nowej idei można podzielić na dwa nurty. Pierwszym z nich jest hybryda kwiaciarni i innego miejsca. Można spotkać kwiaciarnie z herbaciarnią, w której da się kupić i kwiaty i herbaty na wagę. Można też wypić herbatę, siedząc na wygodnej i miękkiej pufie wśród obłędnie pachnących roślin. Są też kwiaciarnie z galerią sztuki, gdzie często asortyment pierwszego łączy się z artystycznym wyrazem drugiego. Powstają restauracje, które prócz ekologicznych dań i wegańskich ciast, sprzedadzą doniczkową roślinę, wychodowaną w zrównoważony , rzecz jasna, sposób.

Drugim nurtem jest stricte kwiaciarnia, za to bardzo świadoma swojej roli i swojej odpowiedzialności. Z jednej strony starają się tworzyć kompozycje pełne ducha, pełne artyzmu, często sięgając po minimalizm czy po kwiaty, które do tej pory były uważane za mało atrakcyjne, proste czy nietypowe. Z drugiej strony starają się nie być obciążeniem dla i tak już  mocno zniszczonego środowiska, poprzez wybieranie ekologicznych upraw ogrodniczych, unikanie akcesoriów i dodatków z tworzyw sztucznych, szkodliwych czy nieprzetwarzalnych. Starają się nie doprowadzać do niepotrzebnego marnowania i wyrzucania roślin i, w miarę możliwości, aby dostawa była od lokalnych ogrodników, by i w ten sposób, zmniejszyć ślad węglowy, który jest tym większy, im większy jest dystans między dostawcą a odbiorcą. Florysta staje się artystą i aktywistą jednocześnie.

Nie wszystkie kwiaty rosną w cieniu

Takim cieniem stała się pandemia, która wyskoczyła szybciej niż przebiśniegi na przedwiośniu. Na początku trochę ze strachem, a trochę z myślą jako o dodatkowym urlopie, zamknęliśmy się na głucho. Z tygodni zrobiły się miesiące i nawet jeśli ktoś był otwarty aby mógł sprzedawać kwiaty, to powody i miejsca dla których to robił, były nadal albo nieczynne, albo ograniczone do granic absurdu.

Brak empatii u rządzących w stosunku do kwiaciarnego świata i totalnego niezrozumienia, czym jest ulotne życie ciętego kwiecia, chyba najbardziej uwydatnił się podczas Dnia Wszystkich Świętych w 2020 roku. Wtedy praktycznie z dnia na dzień odwołano ten dzień w Polsce i zamknięto cmentarze na cztery spusty. Dla całej masy kwiaciarń cały ten czas i tamta, listopadowa sytuacja, była prawdziwym dramatem, dającym kres działalności niejednej kwiaciarni. Interes dosłownie więdnął.

Na ratunek Internet

Zarówno przy pierwszym lockdown'ie jak i przy nagłym zamknięciu cmentarzy w listopadzie, gdy cała dostawa chryzantem była spisana na stracenie, pojawili się ludzie o dobrym sercu i kreatywnej głowie. Szybko naświetlili oni temat i zorganizowali proste akcje, które miały na celu skrzyknięcie ludzi, aby zamawiali z zamkniętych kwiaciarni zapasy roślin i kupowali je od pozostawionych bez pomocy sprzedawców. Wystarczyło niewiele, jeden konkretny post na portalu społecznościowym i informacje do kontaktu oraz polecenie "podaj dalej". No i oczywiście Internet, a już w ciągu godziny sprzedano większość towaru. O mocy i zasięgu tego dobrodziejstwa nie trzeba się rozpisywać, praktycznie każdy zresztą, zdążył się zorientować o tym w czasie pandemii, kiedy to większość działalności międzyludzkiej- zawodowej, społecznej, edukacyjnej czy rozrywkowej- przeniosła się w wirtualny świat. Ludzkość, jak nigdy wcześniej, odczuła, że nie wystarczy już działać tylko stacjonarnie.

Kwiaty z cyberprzestrzeni

Prawdopodobnie bardzo mało osób przewidywało, że da się otworzyć wirtualną kwiaciarnię, a jednak i takie powstały. Owe novum to na przykład kwiaciarnia Internetowa Laflora, która jest jednym z lepszych przykładów nowego wcielenia pachnącego sklepu. Wybór i dostawa jeszcze nigdy nie były tak proste. Co prawda zapachu już nie poczujemy, a przynajmniej na tym poziomie zaawansowania technologicznego, ale rozwiązaniu uległy inne problemy.

Po pierwsze na pewno są osoby, które poprzez przeglądarkę internetową, mogą wreszcie wejść do kwiaciarni, w której nie grozi dyskomfort uczulenia na kwiaty. Nader często zdarza się też, że słodki zapach kwiatów powoduje mdłości u kobiet w ciąży, a więc wbrew pozorom, brak zapachu może okazać się wielu osobom zbawienny.

Po drugie, i chyba najważniejsze, wreszcie wiadomo jak wygląda bukiet, który się zamawia, a to istotne informacje. W stacjonarnych kwiaciarniach zdarza się, że floryści posiadają jakieś albumy ze swoimi dziełami, albo katalogi z przykładami różnych wiązanek czy stroików, jednak zazwyczaj dzieje się to sporadycznie. Tak jak na fotelu u fryzjera musi nam wystarczyć opis, tak samo w kwietnym atelier florysty, zamawiany bukiet obrazuje się głównie słowem w wyobraźni klienta. W wersji online jest inaczej. Floryści z Laflora stworzyli całą masę przepięknych bukietów i ustalili rodzaje kwiatów jakimi chcą operować. Każdy bukiet został opatrzony profesjonalnym zdjęciem, dzięki czemu doskonale można sprawdzić jak to będzie wyglądać, jaka będzie wielkość, kolorystyka itd. Każdy bukiet jest dopasowany do swojej kategorii, które są jasno przedstawione, tak, żeby każdy klient mógł znaleźć takiego bukietu, jakiego szuka.

Dla bliskich choć z daleka

Kolejną super sprawą, choć pewnie nie ostatnią, bo Świat kocha zadziwiać, jest totalny brak dystansu między obdarowującym a obdarowywanym. Idea dawania kwiatów przez pośredników istnieje tak długo, jak istnieją anonimowi lub dyskretni amanci, chcący co chwilę i znienacka okazywać szacunek oraz uczucia. Twórcy Laflory również postanowili wyjść poza ramy swojego terytorium, aby podbić kwiatami nie tylko serce u jednej ukochanej osoby, ale w całej Polsce. Dzięki temu, że mają swoje punkty w praktycznie każdym większym i średnim mieście, dostawa jest możliwa w naprawdę niewielkim czasie. Jak oni to koordynują wszystko ze sobą stanowi zapewne sekret firmy, nie mniej jednak, jest nad wyraz skuteczne. A że bardzo jest to przydatne i potrzebne, pokazało ostatnie półtora roku, kiedy przez różne ograniczenia czy strach przed zarażeniem osoby bliskiej, większość ludzi była bezlitośnie oddzielona od siebie, nawet w tych najważniejszych momentach w życiu. Dzięki temu, że nie trzeba wychodzić nawet z domu, żeby do domu najbliższych dotarła dostawa, a w niej niespodziewany bukiet kwiatów- pandemiczne niedogodności ulegają zmniejszeniu. Zresztą nie tylko one- jak już powyżej było wspomniane, rozwiązuje to również problem małych miast i wsi, w których nie zawsze jest kwiaciarnia, albo...jakość bukietu nie zawsze dobra. Dlatego warto być online. Właściwie to jesteśmy na to skazani, bo nie znamy dnia ani godziny kiedy znów coś się wydarzy.

Kwiaciarnia internetowa o zasięgu krajowym, taka jak ta, doskonale ukazuje nowy kierunek, w którym prędzej czy później, zaczną zmierzać kolejne kwietne sklepy.

Zobacz również:

Jak przygotować wianki z kwiatów?

Kwiatowy savoir-vivre. Ile kwiatów powinno znaleźć się w bukiecie?

Znaczenie kwiatów - symbolika i mowa kwiatów

Kwiaty jako inspiracja dla najwybitniejszych twórców malarstwa

Jadalne kwiaty sprawdź, które gatunki możesz zjeść

Jakie jest znaczenie kolorów róż

Ile kwiatów w bukiecie

Białe róże znaczenie kwiatów i jego symbolika

Ile kosztuje bukiet róż

Jak wręczać kwiaty?