WSPÓLNIE POMAGAMY ERYKOWI

Także zimą rośliny potrzebują odpowiedniej pielęgnacji i troski. Wieloletnie rośliny doniczkowe, które zamierają na zimę, odrodzą się i staną się znowu piękne, jeśli zimą będziemy je prawidłowo przechowywać. Szczególnie istotne jest to w przypadku pelargonii, które będą kwitnąć obficie, jeśli prawidło przygotujemy je do zimowania i zapewnimy im zimowanie we właściwych warunkach. Nie musimy więc spisywać naszych pelargonii na straty już po pierwszym sezonie. Do zimowania wybieramy jednak tylko rośliny zdrowe i młode - rzadko zimuje się pelargonie starsze, niż dwuletnie.

Zimowanie pelargonii

Podobnie jak wiele innych roślin, pelargonie muszą zimą wejść w okres spoczynku - w przeciwnym wypadku nie zakwitną latem. Wiele roślin, w tym drzewa owocowe, potrzebuje zimą chociaż krótkiego okresu mrozu - właśnie z tego powodu jabłka, śliwki czy brzoskwinie nie rosną w tropikach. W przypadku najpopularniejszych pelargonii bluszczowych i rabatowych okres zimowania jest stosunkowo długi, mrozy niszczą jednak zimujące rośliny. Krótszy jest tylko okres zimowania pelargonii wielkokwiatowych. Wszystkie odmiany i rodzaje pelargonii trzeba przy tym nie tylko prawidłowo przechowywać zimą, ale też prawidłowo przygotować do zimowania i do ponownego rozpoczęcia wegetacji.

Selekcja pelargonii do zimowania

Nie wszystkie pelargonie nadają się do zimowania, musimy dokonać wstępnej selekcji roślin. Pelargonie chore i uszkodzone nie przetrwają zimy. Mogą też zarazić chorobami zdrowe i silne osobniki. Także zdrowe pelargonie zimuje się przeważnie tylko raz. Rośliny starsze niż dwa lata mogą wprawdzie zakwitnąć, są jednak słabsze i wyglądają gorzej, niż młode. Wyselekcjonowanych pelargonii nie musimy usuwać z doniczek, mogą one zimować w tych samych pojemnikach, w których wzrastały (przesadzenie roślin warto natomiast wykonać przed rozpoczęciem okresu wegetacji). Pelargonie, które rosły na rabatach, musimy natomiast ostrożnie przesadzić do donic, starając się przy tym nie uszkodzić bryły korzeniowej.

Zakończenie okresu wegetacyjnego

Wczesne, jesienne przymrozki nie są zagrożeniem dla zdrowia pelargonii. Kwitnącymi pelargoniami możemy więc cieszyć się także wczesną jesienią. Pelargonie przenosimy do miejsca zimowego spoczynku kiedy temperatury spadają poniżej -3 stopni Celsjusza. W temperaturach takich obserwujemy już wyraźne uszkodzenia kwiatów i liści pelargonii. Najczęściej wynosimy te rośliny z tarasów i balkonów pod koniec października lub na początku listopada.

Przycinanie pelargonii przed zimowaniem

Przed zimowaniem pelargonie należy przyciąć, usuwając dokładnie wszystkie pozostałe kwiatostany, zeschnięte liście oraz część pędów. Nie posługujemy się przy tym miażdżącymi łodygi nożyczkami, ale ostrym nożem ogrodniczym. Pelargonie przycinamy nad węzłami, do wysokości około 15 centymetrów. Pelargonie rabatowe i pasiaste skracamy więc o 1/3 wysokości, natomiast pelargonie kaskadowe i wielkolistne o 2/3 wysokości. Zły wygląd pelargonii po przycięciu i przez cały okres zimowania nie świadczy o tym, że pelargonia nie odrodzi się w maju. Często na zimującej roślinie pozostaje tylko kilka listków. Niepokojącym symptomem jest natomiast zaschnięcie rośliny, świadczące o zbyt małej wilgotności podłoża.

Przechowywanie pelargonii w okresie spoczynku

Balkonowe pelargonie przechowujemy częściej w piwnicach, a nawet w pomieszczeniach mieszkalnych, niż w przeznaczonych do tego celu specjalnych pomieszczeniach. Także w domu możemy stworzyć im jednak optymalne warunki. Największe znaczenie mają zapewnienie zimującym pelargoniom odpowiednio niskiej temperatury oraz zapewnienie dopływu światła do zimujących roślin.

Podlewanie pelargonii zimą

Zimą nie rezygnujemy całkowicie z podlewania pelargonii, czynimy to jednak rzadko - ziemia z zimującymi pelargoniami może być lekko przeschnięta. Zazwyczaj wystarczy całkowicie trzykrotne podlanie pelargonii w czasie całego sezonu spoczynku, który trwa do połowy stycznia. Częstość podlewania zależy od wilgotności, temperatury i nasłonecznienia w pomieszczeniu, w którym przechowujemy rośliny. Nie można jednak dopuścić do zaschnięcia łodyg, konieczna jest więc ich częsta kontrola. Jeśli w pomieszczeniu panuje zbyt mała wilgotność, łatwo doprowadzić do przesuszenia pędów. Zaleca się, by nieco częściej podlewać pelargonie już pod koniec okresu zimowania, a więc od połowy stycznia.

Właściwa temperatura

Optymalna temperatura przechowywania pelargonii zimą mieści się w przedziale od 5 do 10 stopni. Trudno zapewnić ją nawet w nieogrzewanych piwnicach lub na strychach - pelargonie przechowywane zimą w temperaturze kilkunastu stopni nie zmarnują się, możliwe jest jednak przedwczesne wznowienie wegetacji. Pelargonie mogą zimować również w nieco niższych temperaturach. Dużym zagrożeniem dla tych roślin są jednak mrozy, ujemna temperatura z pewnością zniszczy zimujące rośliny. W zbyt ciepłych miejscach pelargonie narażone są natomiast na choroby, zwłaszcza na wystąpienie przędziorków.

Nieco inaczej postępujemy w przypadku pelargonii wielkokwiatowych. Okres spoczynku tych roślin jest krótszy i mniej wyraźny, niż przy częściej uprawianych pelargoniach rabatowych i bluszczowych. Aby pelargonie wielkokwiatowe zakwitły, wystarczy je przechłodzić przez dwa tygodnie, przy czym temperatura nie musi spadać poniżej dwunastu stopni Celsjusza.

Zapewnienie dopływu światła

Całkowicie zaciemniona piwnica nie jest odpowiednim miejscem do przechowywania zimujących pelargonii - dopływ światła zimą powinien być ograniczony, nie można go jednak całkowicie odciąć. Błędem jest więc przechowywanie pelargonii w miejscach całkowicie pozbawionych światła, a także zasłanianie ich na zimę słomą - zasłonić można je tylko przezroczystą folią. Równie niekorzystne jest bezpośrednie nasłonecznienie, które zbyt szybko pobudza rośliny do wegetacji. Dobrymi miejscami do przechowywania pelargonii są więc zapewniające tylko częściowy dopływ światła nieogrzewane piwnice, strychy, garaże i klatki schodowe. Sprawdzają się także pomieszczenia gospodarcze, szopy i domki ogrodowe.

Nawożenie

Pelargonii w stanie spoczynku nie nawozi się. Pierwsze nawożenie warto wykonać jednak stosunkowo wcześnie, gdy zaczynają budzić się do życia - a więc na początku lutego. Rośliny, które wznawiają wegetację, potrzebują dużej ilości środków odżywczych.

Przygotowanie pelargonii do lata

Okres zimowania pelargonii kończy się w połowie stycznia, kiedy rośliny zaczynają przygotowywać się do wznowienia wegetacji. Już w połowie stycznia pelargonie zaczynają często wypuszczać nowe pędy, co jest jednak zjawiskiem niekorzystnym, gdyż mogą one łatwo przemarznąć, w warunkach ograniczonego dopływu światła nie będą też prawidłowo się rozwijać. Pędy takie należy więc usuwać.

W połowie stycznia zwiększamy też nieznacznie temperaturę przechowywania roślin - optymalna będzie temperatura od ośmiu do piętnastu stopni. W styczniu można rozpocząć już częstsze podlewanie pelargonii - raz w tygodniu lub nawet częściej. Na początku lutego warto wykonać pierwsze nawożenie roślin. Najlepiej zastosować specjalny nawóz do pelargonii, sprawdzają się jednak również uniwersalne nawozy do roślin doniczkowych.

Na przedwiośniu, a więc w pierwszej połowie marca, należy uszczykiwać pędy pelargonii. Nie usuwamy wtedy już wszystkich pędów, ale tylko te, które są wyraźnie słabsze lub umiejscowione zbyt blisko siebie. Uszczykiwanie polega również na usuwaniu samych wierzchołków nadmiernie wybujałych pędów. Zabieg ten umożliwia lepsze rozkrzewienie się rośliny - pelargonie staną się gęstsze, będą więc kwitnąć bardziej obficie.

Z miejsca zimowego przechowywania pelargonie przenosimy na tarasy i balkony dopiero późną wiosną. Optymalny termin to 15 maja, po ustaniu majowych porannych przymrozków (tzw. "zimni ogrodnicy"). Zdarzają się jednak sezony, w których przymrozki występują później. Są one bardzo szkodliwe dla pelargonii, nie można więc wystawiać roślin na zewnątrz przedwcześnie. Przed wystawieniem pelargonii na balkony warto również przesadzić je do nowych, większych donic, wymieniając ziemię na świeżą i bardziej żyzną.

Pelargonie to rośliny wieloletnie, z każdym rokiem kwitną jednak coraz słabiej. Nie oznacza to jednak konieczności zakupu nowych sadzonek każdego roku. Gdy zimujące pelargonie wypuszczają nowe pędy, możemy je pobrać, a z pewnością się ukorzenią, tworząc zdrowe, młode rośliny.

Zobacz również:

Kwiaty doniczkowe w domu

Rodzaje ziemi do kwiatów doniczkowych oraz jak wybrać odpowiednią do naszych roślin

Kwiaty cięte i doniczkowe. Najpiękniejsza ozdoba wielkanocnego stołu

Uważaj! Rośliny doniczkowe mogą być trujące

niewymagające rosliny doniczkowe